Nike dla Stasiuka

03.10.2005
 
W minioną niedzielę jak co roku nie zelektryzował nas finał najbardziej nud­ne­go presti­żo­wego plebiscytu literackiego „Nike”. Tym razem jurorzy postanowili uhonorować ideę „pro­win­cjonalizmu radykalnego”: sta­tuetka dłuta Gustawa Zemły oraz seledynowy czek po­wę­dro­wały w ręce pisarza karpackiego Andrzeja Sta­siuka, który, wy­krzy­kną­wszy wpierw z zaskoczenia siarczyste „jezus maria józefie święty”, zobowiązał się w mo­wie dzię­kczynnej do przekazania statuetki na rzecz rumuńskiej ligi graczy w warcaby. W osobie Andrzeja Sta­­siuka uhonorowano także ideę Europy Środkowej – najbardziej bezpłodną i nie­ins­pirującą spośród wszy­st­kich cnotliwych bogiń ze Świątyni Ducha na ulicy Czerskiej. W istocie, chodziło tu o kolejną próbę reanimacji cze­goś, co z samej definicji jest martwe... Proza Andrzeja Stasiuka – literacko na­wet niezła – „doskonale tę bezpłodność oraz martwotę eksplikuje i eksploatuje, stanowiąc kliniczny przy­pa­dek pisarstwa nostalgicznej gawędy mumifikacyjnej”, jak obwieszczono tuż po ogłoszeniu werdyktu. „Jako takie, pisarstwo stasiukowej podróżniczości egzemplifikuje twórczą niemoc tego, co nie­ru­cho­me i stetryczałe, wpisując się we wspaniałą polską tradycję epiki dziadowskiej. Penetrując metafizyczne ka­na­lizacje zadupia, drążąc uparcie spróchniałość bytu, Andrzej Stasiuk wprowadza nas w regiony ponad­cza­so­wej nudy i nie­skoń­czo­nego neoturpistycznego ziewu.” W atmosferze podniosłości pod­szytej nie­skoń­czonym neo­turpistycznym ziewem przebiegała zresztą cała uroczystość, którą uświe­tnili także tacy mistrzowie mowy polskiej jak prezydent A. Kwaśniewski. Andrzej Stasiuk dziękował za nagrodę w dia­lekcie huculskim, w którym, jak głosi plotka, ma zamiar napisać swoją następną powieść.
W komentarzach z satysfakcją podkreślano, że prowincjonalny fantazmat o „głębokiej prawdzie” ukrytej ja­ko­by w trywialności świata zdegradowanego i pogrążonego w postkomunistycznej beznadziei, doskonale za­spo­kaja ukrytą tęsknotę za tanią metafizyką, typową dla społe­czeństw dotkniętych chorobą duchowej nie­świe­żości.
 
wols
');
//-->