Najnowsze w Orgiastycznym Słowniku Komunałów - Michał Herer: Warto rozmawiać

Autor: 

Dodano 05.01.2009

Oczywiście, filozofia, nie będąc ani nauką, ani zwykłą opinią, często przybiera formy właściwe dla tamtych dyskursów, już to pogrążając się w sporach światopoglądowych, już to przymierzając królewskie szaty naukowości i czyniąc z argumentacyjnej ścisłości swego fetysza. Świadczy to jednak raczej o jej lęku przed podjęciem wyzwania, o niemożności sprostania własnemu statusowi, który wcale nie wymaga tego rodzaju neofickiego zapału. W istocie filozofia staje się najciekawsza tam, gdzie porzuca etos dyskusji i „forsuje” pewną interpretację, samą jej siłę uznając za wystarczający argument. Nie jest to wprawdzie warunek, ale na pewno jeden ze znaków rozpoznawczych myśli intensywnej i płodnej, która więcej niż o swoje „racje” dba o to, by się do końca i adekwatnie wyrazić. Mowa tu znów raczej o stylu myślenia czy pisania, a nie o odbywających się rzeczywiście dyskusjach filozoficznych.

Czytaj dalej