SZABAN: Diamentowe sny

Autor: 

Dodano 06.05.2009

Co innego Steven Bosnitch, szef oddziału SS Diamond Kraj. Jak głosi plotka, powtarzana szeptem podczas wspólnych pracowych wyjść na szklaneczkę łiskacza (dziewczyny zamawiają wtedy wódkę z sokiem albo słodkie Martini), Bosnitch już przed wielu (podobno 9) laty, jeszcze w Milwaukee, Wisconsin, wykazał się głębokim - i nikt nie wątpił, że instynktownym, co obrazowało tylko skalę jego talentu – zrozumieniem dla istoty idei „pozyskiwania nowych obszarów medializacji". Jeszcze jako zwykły junior manager zadał sobie Bosnitch pytanie; „kiedy tak naprawdę ludzie tracą najwięcej czasu, który mogliby przeznaczyć na odbiór reklamy? Czyli, mówiąc bardziej ściśle, gdzie leży najwięcej niewykorzystanej i taniej czasoprzestrzeni, nadającej się na skuteczną medializację?" W pierwszej kolejności rozważył oczywiście obszar snu. Napotkał tu niestety szereg trudności, które nie będąc prawdopodobnie, w co gorąco wierzył, nie do przezwyciężenia, chwilowo powodowały, że obszar ten, mimo wielkich perspektyw i kolosalnego potencjału, nie nadawał się na razie do bezpośredniej i natychmiastowej eksploracji. Oczywiście kolonizacja przestrzeni snu pozostać miała nadal osią zainteresowań i obszarem dalekosiężnych wizji Bosnitcha, wizji, z którymi wiązał wielkie nadzieje i których urzeczywistnienie mogłoby za jednym zamachem wynieść go - był tego absolutnie świadom - na pozycje nr 1 w SS, a prawdopodobnie w całym światowym rankingu pionierów Powszechnego Zrynkowienia.

Czytaj dalej