Dobrowolski: Orgia, wolność, myśl

Autor: 

Dodano 27.10.2011

Jako fantazmat – jeśli nie rzeczywiste zdarzenie – orgia intryguje nie tylko samo ciało, ale też, co zresztą oczywiste, myśl. W swej formie, w swej mocy relatywizacji i odwrócenia, a także ekstazy orgiastyczność inspiruje myśl obietnicą radykalnej emancypacji, nawet jeśli – a może zwłaszcza dlatego, że – ambiwalencja orgii zawsze może wieść na pokuszenie, mamiąc ku pewnym sferom swobody efemerycznej i pozasystemowej, które w tej samej mierze zadowalają szybkim i pustym odlotem swobody (czy może raczej pustej swawoli), co rozczarowują kacem powrotu do nigdy nie słabnących, nawet gdy zmiennych i wahających się realiów opresji. Jednak budzenie się z niesmakiem i bólem głowy, szok powrotu do tego, co było, do normalności, która wydaje się tym bardziej deprymująca i przemożna, że właśnie obnażona w swej umowności, jest być może wpisane w koszta wszelkiej formy życia ludzkiego, których spłatę pominąć lub okupić tanio próbują utopiści (utopia to miejsce, gdzie orgia nie jest już w ogóle potrzebna czy logiczna – w skrajnym przypadku markiza de Sade i jego projektu pornopolitycznego z odezwy „Francuzi, jeszcze jeden wysiłek” dlatego, że sama jest orgią...

Czytaj dalej