Wywiad

Wzruszyć ciałami - rozmowa z Lady Laurą

(...) ekshibicjonizm pozwalam sobie rozumieć „autorsko”. Otóż, jak dla mnie, ekshibicjonizm wynika z pewnego poczucia przepełnienia, niemieszczenia się w sobie, może być jednym z ciekawszych sposobów maskowania się i odsłaniania jednocześnie, podobnie jak nagość, to jeden z bardziej fantazyjnych i dobrze skrojonych ubiorów...

Sprzężone Stany - Orgia w Lampie

Paweł Soszyński: Przede wszystkim powinienem was zapytać o znaczenie nazwy „Orgia Myśli”, którą można dwojako interpretować: to taka orgia, która wbrew potocznym przekonaniom nie jest bezmyślna, a więc jest to manifest pisany z wykrzyknikiem, czy też chodzi o orgiastyczne myślenie. Moim zdaniem to są zupełnie inne „orgie myśli”.

Wykwintna, antyromantyczna - rozmowa UK z Pauliną Kwiatkowską

Jaka będzie literatura polska XXI wieku?
 
ROZMOWA UNIWERSYTETU KULTURALNEGO Z PAULINĄ KWIATKOWSKĄ, REDAKTOR NACZELNĄ „ORGII MYŚLI”
 
 

Rozmowa z Wiktorem Rusinem

Postać eks­pery­men­talna, jak ją właśnie nazwałem, swoim pojawieniem się, swoim postrzeganiem i działaniem wywołuje pęk­nięcie w obrazie zastanego świata, obraz ten chwieje się, rozpada. W tym sensie można mówić o jakiejś dekon­strukcji. Natomiast w samej postaci chodzi raczej o to – w ostatecznym rozrachunku – żeby właśnie skon­struować nową możliwość egzystencji; wychodząc od paradoksów, czy przynajmniej od tego co za nie uwa­ża­my, ukształtować w sposób odmienny obraz świata, stworzyć inny obraz świata jako pewną moż­liwość, którą wybiera ta postać będąc najpierw celowo sprzeczna z zastałymi wzorcami zachowania, sprze­czna po to, żeby oczyścić się z narzuconych schematów.

Kapitalizm dionizyjski - o "120 godzinach"

Rozmowa w redakcji OM z udziałem autora
 
O czym traktuje powieść „120 godzin, czyli upadek pewnego dżentelmena”?
 

Bardzo, bardzo długa i całkiem niekontrolowana rozmowa o prawie wszystkim z J. Dobrowolskim

Zawsze twierdzę, że wszystko wolno. A cóż w tym idiosynkratycznego? Pozornie może nic poza prostodusznością takiej postawy. Mówię o tym, bo w tym sensie dyskurs, który uprawiam, jest niejako całkowicie poza­sys­te­mo­wy i nieuchwytny. Jest wyra­zem radykalnej swobody i pojedynczości, przygodności myślenia.

Subskrybuj zawartość